Różne podejścia do Angulara

ngularJS logo

AngularJS (AngularJS — Superheroic JavaScript MVW Framework) to kobyła. Robi wszystko, jeśli jeszcze czegoś nie robi to pewnie wkrótce będzie ;). Jest więc duża bariera wejścia. Ten framework już dawno przykuł moją uwagę (z dwa lata wstecz), ale dopiero niedawno się go nauczyłem. Najpierw zaliczałem nieudane podejścia. Gdy chcesz się nauczyć czegoś, co nie przyda Ci się następnego dnia w pracy, to czas na naukę jest a) ograniczony b) poszatkowany c) oprócz własnej satysfakcji i mocno niepewnych przyszłych profitów nie ma żadnej nagrody za nauczenie się.

TodoMVC

TodoMVC jest to fajny pomysł na porównanie różnych frameworków JavaScriptowych. Jedna aplikacja czyli prosta lista rzeczy „todo”. Bez backendu, jako baza służy localStorage przeglądarki.
Znałem już KnockoutJS, więc pomyślałem, że przez analogię zrozumiem i nauczę się Angulara. Trochę się pobawiłem, trochę pozmieniałem ale nic większego z tego nie wyszło.

Gdzieś w międzyczasie próbowałem też patrzeć na filmiki i tutoriale na głównej Angulara i coś robić, ale jakoś tak nie szło.

Przepisywanie aplikacji serwerowej krok po kroku na Single Page Application

Wreszcie zacząłem z aplikacją, którą kiedyś miałem napisaną w PHP i która służyła mi do zapisywania rzeczy w różnych kategoriach. Takie TODO app, tylko zamiast odhaczania wpisywało się rzeczy do różnych kategorii. Ta appka w PHP działa dla mnie produkcyjnie przez ok. cztery lata. Zacząłem więc pisacać tradycyjną aplikację gdzie markup był generowany po stronie serwera. Przy okazji uczyłem się Nancy. Już dokładnie nie pamiętam jak to było ale chyba oglądałem przykłady na stronie głównej, filmiki i co mi się miało przydać to stosowałem. I tak to sobie szło.

Kod: https://github.com/kmorcinek/YetAnotherTodo

Do teraz jest to taka jakby piaskownica dla próbowania nowych rzeczy w Angularze. Chcę zastosować jakiś nowy moduł w aktualnym dużym projekcie, a nie wiem czy warto, próbuję to w YetAnotherTodo. Gdy już nauczyłem się lepiej Angulara to widzę, ile rzeczy zrobiłe źle. To jednak nie musi martwić, bo zawsze pierwsze koty za płoty. To, że stary kod bym najlepiej wywalił oznacza, że ciągle robię postępy.

Dogfooding

Dużą rolę zagrał tu tzw. dogfooding – praca nad produktem z którego się korzysta (w pracy nad produktem). (Np. developerzy ReSharpera, piszą kod korzystając z ReSharpera.) Jeśli potrzebuję o czymś pamiętać kiedyś albo coś pogrupować to ta aplikacyjka sprawdza się. Oczywiście nowe planowane funkcjonalności czy bugi wpisywałem właśnie w YetAnotherTodo.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Programowanie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.